© 2017 by Iwona Aleksandrowicz

Szukaj

Photo meeting in Martiany 21


W tym roku o wiele rzadziej jeżdżę na plenery fotograficzne. Powodów jest wiele. Najważniejszy jest chyba ten, że jednak niezbyt dobrze czuję się w tłumie ludzi. Dojrzałam do decyzji, by zrezygnować z większości plenerów. Nawet tych, które uważa są za niezwykle elitarne. Tłum to tłum. Zdecydowanie wolę kameralne plenery, gdzie jest nas na tyle mało, że można razem posiedzieć i pogadać przy ognisku. I każdy dla każdego ma czas. Takie plenery są bardziej leniwe, spokojne, ale dla mnie osobiście bardziej twórcze. Od zawsze w życiu preferowałam jakość nie ilość ;)

Bardziej też odpowiadają mi ludzie, którzy nie silą się na bycie wielkimi artystami, przed którymi trzeba bić pokłony. Snobizmu nie lubię jeszcze bardziej od tłumów a na wielkich plenerach jest czasem za duże zagęszczenie artystów na 1m2 :D Wolę przebywać z normalnymi ludźmi, dla których fotografia jest odskocznią, przyjemnością i pasją, ale bez zadęcia.

Ad rem, jednym z plenerów, na których byłam w tym roku, był plener w pięknym dworku Martiany 21, zorganizowanym przez Maćka Koczorowskiego. O ile się nie mylę, był to już trzeci plener Maćka, na którym byłam. Pogoda nam wyjątkowo dopisała. Zwłaszcza jak na polskie, a tym bardziej mazurskie, warunki :D Atmosfera zwyczajowo również, mimo pewnego pana, który usiłował ją zepsuć ;) Efekty poniżej.

#plener #cyfrowaklisza #martiany21 #mazury #modelka #sesja

67 wyświetlenia